Włosy wysokoporowate – dlaczego się puszą i tracą nawilżenie

Włosy wysokoporowate puszą się i tracą nawilżenie? Poznaj przyczyny, test porowatości oraz pielęgnację metodą PEH, emolienty, humektanty i oleje.

Czym są włosy wysokoporowate – definicja porowatości

Porowatość włosów to zdolność łodygi do wchłaniania i zatrzymywania wody. W praktyce salonowej traktuję ją jako jeden z najważniejszych parametrów, od którego zależy dobór całej pielęgnacji. Decyduje o niej stan warstwy kutykularnej, czyli zewnętrznych łusek otaczających włos. Im łuski są bardziej uniesione i nieszczelne, tym łatwiej woda wnika do wnętrza, ale tym szybciej z niego ucieka.

Włosy wysokoporowate to włosy o uniesionych, nieszczelnych łuskach warstwy kutykularnej. Szybko chłoną wodę i kosmetyki, ale równie szybko je tracą, dlatego są matowe, szorstkie i podatne na puszenie. Według monografii Robbinsa (Chemical and Physical Behavior of Human Hair, Springer 2012) to właśnie stan kutykuli decyduje o porowatości i utracie wilgoci z łodygi włosa.

W popularnej klasyfikacji stosowanej w pielęgnacji wyróżnia się trzy typy porowatości:

    • Niska porowatość – łuski przylegają ciasno, włos trudno się nawilża, ale długo utrzymuje wilgoć.
    • Średnia porowatość – stan zbliżony do zdrowego włosa, łuski lekko rozchylone, włos elastyczny i podatny na stylizację.
    • Wysoka porowatość – łuski mocno uniesione, włos chłonny, ale przesuszony i puszący się.

Z mojej praktyki wynika, że włosy wysokoporowate to najczęściej włosy zniszczone koloryzacją i rozjaśnianiem albo kręcone z natury, u których kutykula z założenia jest mniej zwarta. Charakterystyczne cechy, które od razu rzucają się w oczy, to matowość, szorstkość w dotyku, puszenie, łamliwość oraz trudność w ułożeniu. Warto pamiętać, że porowatość nie jest stała – rośnie wraz z kolejnymi uszkodzeniami chemicznymi i mechanicznymi, dlatego nawet włosy zdrowe z natury mogą z czasem stać się wysokoporowate.

Budowa łodygi włosa: łuski, kora, rdzeń

Żeby zrozumieć, dlaczego porowatość ma tak duże znaczenie, trzeba spojrzeć na to, z czego zbudowany jest pojedynczy włos. Robbins (2012) opisuje łodygę jako strukturę złożoną z trzech warstw, które pełnią różne funkcje.

    • Kutykula (warstwa kutykularna) – zewnętrzny płaszcz zbudowany z nakładających się na siebie łusek keratynowych, ułożonych jak dachówki. To bariera ochronna, która decyduje o gładkości, połysku i szczelności włosa.
    • Kora włosa (cortex) – środkowa, najgrubsza warstwa zawierająca keratynę i pigment melaninę. To tutaj rozgrywa się kwestia wytrzymałości, elastyczności i koloru.
    • Rdzeń (medulla) – centralny, nie zawsze obecny kanał, najsłabiej zbadany pod kątem znaczenia pielęgnacyjnego, szczególnie w cienkich włosach często go brakuje.

Najważniejsza dla porowatości jest właśnie kutykula. To ona działa jak zawór regulujący przepływ wody do i z wnętrza włosa. Kiedy łuski są domknięte, włos jest gładki i dobrze chroniony. Kiedy są uniesione, traci tę ochronę.

Jak uniesione łuski warstwy kutykularnej wpływają na nawilżenie

Uniesione łuski tworzą szczeliny, przez które woda wnika do kory bardzo łatwo. Brzmi to jak zaleta, ale ma drugą stronę: tą samą drogą wilgoć szybko odparowuje. W zdrowym włosie warstwa lipidowa na powierzchni kutykuli działa jak uszczelnienie i ogranicza ucieczkę wody. We włosach wysokoporowatych ta bariera jest osłabiona lub zniszczona.

Efekt jest taki, że włos przypomina gąbkę bez powłoki – chłonie wszystko błyskawicznie, ale nie potrafi tego zatrzymać. Stąd typowy paradoks włosów wysokoporowatych: są jednocześnie chłonne i przesuszone. To dlatego sama dawka nawilżenia nie wystarcza. Trzeba jeszcze domknąć łuski, żeby wprowadzona woda i składniki odżywcze pozostały w środku.

Dlaczego włosy wysokoporowate się puszą

Puszenie to jeden z najbardziej frustrujących objawów wysokiej porowatości. Mechanizm jest bezpośrednio związany z budową kutykuli. Uniesione łuski powodują szybką utratę wody i puszenie się włosa – to zależność opisana w literaturze trychologicznej, między innymi u Robbinsa (2012).

Składa się na to kilka czynników:

    • Chaotyczne odbijanie światła – nierówna powierzchnia uniesionych łusek rozprasza światło zamiast je gładko odbijać. Stąd matowość i wrażenie „rozwianego”, nieuporządkowanego włosa.
    • Chłonięcie wilgoci z powietrza – włos działa jak humektant, wciąga wodę z otoczenia, pęcznieje i traci gładkość. Im wyższa wilgotność powietrza, tym efekt silniejszy.
    • Brak bariery lipidowej – woda nie tylko wnika, ale i ucieka, co prowadzi do przesuszenia i jeszcze większego unoszenia łusek.
    • Ładunki elektrostatyczne – suche, cienkie włosy łatwo się elektryzują, a statyczne ładunki dosłownie unoszą pojedyncze włosy w górę.

Obserwuję, że puszenie nasila się jesienią i zimą oraz przy gwałtownych zmianach wilgotności – na przykład przy przejściu z suchego, ogrzewanego wnętrza na wilgotne powietrze na zewnątrz. Klucz do opanowania problemu to domknięcie łusek i uszczelnienie powierzchni emolientami, o czym piszę w dalszej części.

Rola wilgotności powietrza i utraty wody z łodygi

Wilgotność powietrza to czynnik, który działa na włosy wysokoporowate w obie strony. Przy wysokiej wilgotności włos chłonie wodę z otoczenia i puszy się. Przy niskiej – na przykład w pomieszczeniach z klimatyzacją albo zimą przy grzejnikach – oddaje wilgoć do suchego powietrza i staje się jeszcze bardziej szorstki i łamliwy. To zachowanie tłumaczy, dlaczego ten sam zabieg pielęgnacyjny może dawać różne efekty w różnych porach roku, i dlaczego pielęgnacja włosów wysokoporowatych wymaga elastycznego dopasowania do warunków.

Przyczyny wysokiej porowatości – genetyka czy uszkodzenia

Pytanie, które słyszę najczęściej, brzmi: czy wysoka porowatość to wina genów, czy moja własna? Odpowiedź jest niuansowa, bo działają oba czynniki.

Czynnik genetyczny dotyczy głównie włosów kręconych i mocno falowanych. Z natury mają one bardziej rozchyloną kutykulę i nierównomierny rozkład skrętu, co sprawia, że są skłonne do wyższej porowatości niezależnie od pielęgnacji. To nie jest uszkodzenie, tylko cecha wrodzona.

Czynnik nabyty to z mojego doświadczenia zdecydowanie częstsza przyczyna. Porowatość rośnie wraz z uszkodzeniami, a do najpoważniejszych należą:

    • koloryzacja z amoniakiem i rozjaśnianie, które chemicznie unoszą i naruszają łuski,
    • zabiegi chemiczne jak trwała ondulacja czy prostowanie keratynowe,
    • codzienna stylizacja wysoką temperaturą bez ochrony termicznej,
    • czynniki mechaniczne – tarcie, agresywne szczotkowanie, ciasne upięcia.

W odróżnieniu od porowatości genetycznej, tę nabytą można w dużej mierze ograniczyć, zmieniając nawyki. Nie cofniesz uszkodzeń całkowicie – tu trzeba być uczciwym – ale możesz zatrzymać ich pogłębianie.

Koloryzacja, prostowanie i czynniki mechaniczne

Rozjaśnianie to najbardziej obciążający włos zabieg. Otwiera kutykulę, żeby wypłukać pigment, i nigdy nie domyka jej tak szczelnie jak przedtem. Każdy kolejny zabieg pogłębia ten stan. Prostownica i suszarka rozgrzane do maksimum dosłownie „gotują” wodę wewnątrz włosa i odkształcają łuski. Z kolei tarcie – szorowanie ręcznikiem, spanie na bawełnianej poszewce, rozczesywanie na sucho – ściera kutykulę mechanicznie. Te czynniki zwykle się kumulują, dlatego włosy farbowane i często stylizowane termicznie niemal zawsze są wysokoporowate.

Jak rozpoznać włosy wysokoporowate – test porowatości

Zanim dobierzemy pielęgnację, warto ustalić porowatość. Jest kilka prostych metod, które możesz wykonać w domu, choć żadna nie jest tak dokładna jak ocena profesjonalna.

    • Obserwacja po myciu – jeśli włosy schną bardzo szybko i błyskawicznie „wypijają” nakładane kosmetyki, to silna wskazówka wysokiej porowatości.
    • Reakcja na produkty – włosy wysokoporowate często szybko się przetłuszczają u nasady, a jednocześnie pozostają suche na długościach.
    • Wygląd i dotyk – matowość, szorstkość i puszenie to typowy zestaw objawów.

Najpewniejsza jest trichoskopia i ocena trychologa – w gabinecie zawsze weryfikuję porowatość przed dobraniem zabiegu regenerującego. Testy domowe dają jednak dobrą orientację na start.

Test szklanki wody i test palca – jak je wykonać

Test szklanki wody wykonujesz tak:

    • Napełnij szklankę letnią wodą.
    • Weź czysty, niezabrudzony kosmetykami włos (najlepiej taki, który naturalnie wypadł).
    • Połóż go delikatnie na powierzchni wody i odczekaj 2-4 minuty.

Jeśli włos szybko tonie – masz do czynienia z wysoką porowatością, bo chłonie wodę błyskawicznie. Jeśli unosi się na powierzchni – to niska porowatość. Pozycja pośrednia oznacza porowatość średnią.

Test palca jest jeszcze prostszy: chwyć pojedynczy włos i przesuń palcami od końców w stronę nasady. Jeśli czujesz szorstkość i opór, łuski są uniesione – to znak wysokiej porowatości. Gładkie przesunięcie wskazuje na domkniętą kutykulę. Demonstrację takiego testu warto obejrzeć na materiale wideo eksperta pielęgnacji włosów, bo zobaczenie reakcji włosa na żywo bywa bardziej przekonujące niż opis.

Pielęgnacja włosów wysokoporowatych – metoda PEH i OMO

Podstawą skutecznej pielęgnacji włosów wysokoporowatych jest metoda PEH, czyli równowaga trzech grup składników: Proteiny, Emolienty, Humektanty. To nie sztywny przepis, tylko system dopasowywany do reakcji konkretnych włosów. Każda z grup pełni inną rolę i działa najlepiej w połączeniu z pozostałymi.

W praktyce zalecam zaczynać od regeneracji proteinowej, która odbudowuje uszkodzoną korę, a następnie domykać efekt emolientami. Na koniec włącza się humektanty z rozwagą, dopasowując ich ilość do wilgotności powietrza. Pielęgnację warto domknąć płukanką zakwaszającą, która wygładza kutykulę i ogranicza puszenie się włosów. Więcej o systemie znajdziesz w naszym wpisie o metodzie PEH w pielęgnacji włosów.

Przy bardzo zniszczonych włosach wysokoporowatych sprawdza się też metoda OMO (olej-maska-olej). Polega na nałożeniu oleju przed myciem, użyciu maski po umyciu i ponownym uszczelnieniu olejem na końcu. To intensywne uszczelnienie pomaga zatrzymać wilgoć w mocno przesuszonych włosach.

Emolienty, humektanty i proteiny – jak dobierać kosmetyki

Zrozumienie trzech grup składników to fundament. Oto jak działają:

    • Emolienty – masła i oleje nasycone, takie jak olej kokosowy czy masło shea. Tworzą film na powierzchni, domykają łuski i uszczelniają włos, ograniczając ucieczkę wody. To grupa, którą włosy wysokoporowate lubią najbardziej.
    • Humektanty – substancje wiążące wodę: gliceryna, miód, kwas hialuronowy, d-panthenol. Nawilżają, przyciągając wilgoć. Uwaga: przy niskiej wilgotności powietrza humektanty potrafią oddawać wodę z włosa do otoczenia i go przesuszać. Dlatego najlepiej łączyć je z emolientami domykającymi.
    • Proteiny – keratyna, kolagen, jedwab, proteiny pszenicy. Odbudowują uszkodzoną korę i wzmacniają strukturę. Ich nadmiar jest jednak groźny: przeproteinowanie usztywnia włos i prowadzi do łamliwości.

Sygnałem dobrej równowagi PEH jest włos miękki, sprężysty i błyszczący. Sztywność i słomiany efekt to znak nadmiaru protein, a oklapnięcie i przetłuszczenie – nadmiaru emolientów. Pielęgnacja to ciągłe obserwowanie reakcji i korygowanie proporcji.

Olejowanie włosów wysokoporowatych – jakie oleje wybrać

Olejowanie to jeden z filarów pielęgnacji wysokiej porowatości. Kluczowy jest dobór olejów do typu włosa. Dla włosów wysokoporowatych najlepiej sprawdzają się oleje schnące i półschnące, o mniejszych cząsteczkach, które łatwiej wnikają w uniesione łuski. Należą do nich:

    • olej arganowy,
    • olej z awokado,
    • olej słonecznikowy,
    • olej makadamia,
    • masła roślinne jako uzupełnienie uszczelniające.

Osobnym przypadkiem jest olej kokosowy. Jako olej nasycony silnie domyka łuski. Badanie Rele i Mohile (2003) wykazało jego zdolność ograniczania utraty białka z włosa:

„Spośród badanych olejów (mineralny, słonecznikowy, kokosowy) jedynie olej kokosowy istotnie zmniejszał utratę białka z włosa, zarówno przed myciem, jak i po nim, dzięki zdolności wnikania w łodygę.”

Rele & Mohile, Journal of Cosmetic Science, 2003

Mimo tych właściwości olej kokosowy nie każdym włosom wysokoporowatym służy – u części osób przesusza lub daje efekt obciążenia. Olejować można na mokro lub na sucho, a dobór metody zależy od reakcji konkretnych włosów. Z moich obserwacji rotacja kilku olejów daje lepsze efekty niż trzymanie się jednego przez miesiące. Szczegółową instrukcję znajdziesz we wpisie o olejowaniu włosów krok po kroku.

Płukanki zakwaszające i domykanie łusek

Płukanka zakwaszająca to prosty i niedoceniany krok. Polega na przepłukaniu włosów wodą z dodatkiem octu jabłkowego lub kwasku cytrynowego (zwykle łyżka octu na litr wody). Lekko kwaśne pH pomaga domknąć kutykulę po myciu, wygładza powierzchnię włosa i nadaje połysk. Dla włosów wysokoporowatych, których łuski mają tendencję do unoszenia się, to skuteczny sposób na ograniczenie puszenia i poprawę gładkości. Stosuje się ją na sam koniec pielęgnacji, bez spłukiwania.

Czego unikać przy włosach wysokoporowatych

Czasem ważniejsze od tego, co robić, jest to, czego nie robić. Lista czynników pogłębiających porowatość jest dość konkretna:

    • Częsta koloryzacja z amoniakiem i rozjaśnianie – to najsilniejszy czynnik niszczący. Jeśli musisz farbować, wybieraj farby bezamoniakowe i wydłużaj odstępy między zabiegami.
    • Wysoka temperatura suszenia i prostowania bez ochrony termicznej – jak podaje American Academy of Dermatology (2024), nadmierne ciepło i tarcie uszkadzają kutykulę. Zawsze stosuj termoochronę i nie ustawiaj prostownicy na maksimum.
    • Agresywne szampony z mocnymi siarczanami – SLS i podobne detergenty zmywają resztki lipidów i dodatkowo przesuszają. Pomaga dobór łagodniejszej myjki – więcej w poradniku, jak dobrać szampon do typu włosów.
    • Szorstkie ręczniki i tarcie – bawełniany ręcznik szoruje uniesione łuski. Lepszy jest ręcznik z mikrofibry albo zwykły bawełniany t-shirt, którym delikatnie osuszasz włosy.
    • Czesanie mokrych włosów bez preparatu ułatwiającego rozczesywanie – mokry włos jest najbardziej podatny na rozciąganie i łamanie. Używaj odżywki lub spray’u i grzebienia o szerokich zębach.

Stylizacja i ochrona przed puszeniem na co dzień

Codzienna stylizacja włosów wysokoporowatych to sztuka równowagi między efektem a ochroną. Dobra wiadomość jest taka, że kilka nawyków potrafi radykalnie ograniczyć puszenie.

Po pierwsze, postaw na produkty bez spirytusu, które nie przesuszają: kremy, mgiełki i serum z silikonami pielęgnacyjnymi lub olejami. Po drugie, ogranicz ciepło – jeśli musisz suszyć, używaj dyfuzora i chłodniejszego nawiewu, a stylizację termiczną zostaw na okazje. Po trzecie, w wilgotne dni sięgaj po produkty z efektem anti-frizz, które tworzą barierę i zapobiegają chłonięciu wody z powietrza.

Suszenie, ochrona termiczna i poszewki satynowe

Sposób suszenia ma ogromne znaczenie. Najmniej obciążające jest suszenie na powietrzu, ale jeśli używasz suszarki, kieruj strumień powietrza zgodnie z układem łusek – od nasady do końców – co pomaga je domykać. Zawsze nakładaj termoochronę przed każdym kontaktem z gorącym urządzeniem.

Drobna, ale skuteczna zmiana to poszewka satynowa lub jedwabna. W przeciwieństwie do bawełny nie powoduje tarcia podczas snu, więc rano włosy są mniej napuszone i mniej splątane. Z tego samego powodu warto zamienić gumki na miękkie scrunchies. To inwestycja, która zwraca się w postaci mniejszego puszenia każdego ranka.

Kiedy skonsultować się z trychologiem

Pielęgnacja domowa załatwia większość przypadków, ale są sytuacje, w których warto sięgnąć po pomoc specjalisty. Umów się na konsultację trychologiczną, jeśli zauważasz nasilone wypadanie włosów, przerzedzenie, problemy ze skórą głowy (świąd, łuszczenie, zaczerwienienie) albo gdy mimo prawidłowej pielęgnacji kondycja włosów się nie poprawia. Trycholog oceni porowatość trichoskopem, sprawdzi stan cebulek i skóry głowy oraz wykluczy przyczyny zdrowotne. Przy włosach mocno zniszczonych pomocna bywa też profesjonalna regeneracja zniszczonych włosów w salonie, która działa głębiej niż domowe maski. Pamiętaj jednak, że żaden zabieg nie cofnie porowatości całkowicie bez ścięcia najbardziej uszkodzonych partii.

FAQ – włosy wysokoporowate

Co to są włosy wysokoporowate?

To włosy o uniesionych, nieszczelnych łuskach warstwy kutykularnej. Szybko chłoną wodę i kosmetyki, ale równie szybko tracą wilgoć. Efektem jest matowość, szorstkość, puszenie i łamliwość.

Dlaczego włosy wysokoporowate się puszą?

Uniesione łuski tworzą nierówną powierzchnię, która chłonie wilgoć z powietrza i traci wodę. Włos pęcznieje, elektryzuje się i traci gładkość, zwłaszcza przy wysokiej wilgotności.

Jak sprawdzić porowatość włosów?

Najprostszy jest test szklanki wody – czysty włos wrzucony do wody szybko tonie przy wysokiej porowatości. Pomaga też test palca: szorstkość przy przesuwaniu od końców do nasady wskazuje uniesione łuski.

Jak pielęgnować włosy wysokoporowate?

Najlepiej sprawdza się metoda PEH – równowaga protein, emolientów i humektantów. Emolienty domykają łuski, proteiny odbudowują korę, a płukanka zakwaszająca wygładza powierzchnię włosa.

Jakie oleje do włosów wysokoporowatych?

Dla wysokiej porowatości polecane są oleje schnące i półschnące: arganowy, z awokado, słonecznikowy, makadamia oraz masła roślinne. Olej kokosowy domyka łuski, ale nie każdym włosom służy.

Czy porowatość włosów można zmienić?

Porowatość rośnie wraz z uszkodzeniami chemicznymi i mechanicznymi. Nie cofniesz uszkodzeń całkowicie, ale odpowiednią pielęgnacją i unikaniem rozjaśniania można poprawić kondycję i ograniczyć puszenie.

Czy humektanty zawsze nawilżają włosy wysokoporowate?

Nie zawsze – przy niskiej wilgotności powietrza humektanty jak gliceryna mogą oddawać wodę z włosa i go przesuszać. Dlatego ważne jest łączenie ich z emolientami domykającymi.


Źródła:

    • Robbins C. (2012): Chemical and Physical Behavior of Human Hair, Springer, 5th edition.
    • Rele A.S., Mohile R.B. (2003): Effect of mineral oil, sunflower oil, and coconut oil on prevention of hair damage, Journal of Cosmetic Science.
    • American Academy of Dermatology (2024): Tips for healthy hair, aad.org.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *